sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 2- Kiedy wszystko miało być dobrze


Czasami życie ma okrutne poczucie humoru, dając Ci coś, o czym zawsze marzyłeś w najgorszym możliwym momencie. To nie powinno się tak potoczyć, ale jednak.
Kelsey POV:
              Ashton pociągnął mnie na taras. Po prawej stronie znajdował się duży basen, po lewej huśtawka, a na środku stół dla kilku osób, przy którym siedziała trójka chłopaków. Każdy z nich był bardzo przystojny. Mój brat zaprowadził mnie w ich stronę. Byli pochłonięci rozmową, ale kiedy tylko podeszliśmy ucichli. Ich wzrok skierowany był na mnie, przez co poczułam się niezręcznie.

- Co to za laska?- zapytał chłopak z blond włosami i grzywką przysłaniającą część czoła. Miał prześliczne, niebieskie oczy.
- Czyżby Ashton sobie kogoś znalazł?- powiedział ze śmiechem jeden z obecnych.
-Niezła, muszę przyznać.- skwitował brązokooki chłopak.
- Ogarnijcie się idioci, to moja siostra Kelsey.- wyjaśnił Ash. Wzrok całej czwórki ponownie spoczął na mnie.
-To jest twoja siostra? Ta sama o której mówisz jak o dziecku, na którą mówisz ''mała''?- powiedział chłopak siedzący obok blondyna. Wydawał się najstarszy z całej ekipy.
- Tak, to ona we własnej osobie.- powiedział obejmując mnie ramieniem i uśmiechając się przy tym jak idiota. Ja natomiast stałam przed nimi i czułam jak rumieńce wpełzają na moją twarz.
-W takim razie witamy.- powiedział brązowooki.- Jestem Will.- wstał i wystawił dłoń w moją stronę. Był ode mnie wyższy o kilkanaście centymetrów, więc musiałam podnieść głowę, aby spojrzeć mu w oczy. Był dobrze zbudowany, co mogłam zaobserwować przez materiał czarnej koszulki opinającej się na jego sylwetce.
-Cześć.- powiedziałam niepewnie się uśmiechając.
-Witam piękną panią.- powiedział uroczy blondyn i nie zważając na to, że dopiero się poznaliśmy zamknął mnie w uścisku.
-Wyluzuj Matt bo mi siostrę udusisz!- usłyszałam śmiech reszty grupy.
-Ja jestem Alex.- powiedział chłopak, który otworzył mi drzwi, po czym uścisnął moją dłoń.
-No to teraz siadaj mała i opowiadaj co tam u ciebie.- powiedział Ash pchając mnie w kierunku stołu i sadzając koło siebie.
-Ym, jest wporządku, mama powiedziała, że zostaniemy tu na dłużej, bardzo zależy jej na nowej pracy.- powiedziałam bawiąc się palcami u rąk. Byłam zestresowana.- A co u ciebie Ash?- zapytałam będąc ciekawą.
-Jest świetnie, interesy dobrze idą, nie mam na co narzekać. A jak się czuje mama?- zapytał patrząc wyczekująco.
-Jest... lepiej, ale sam wiesz jak ciężko to przeżyła. Dalej sobie tego nie wybaczyła.- powiedziałam ze ściśniętym gardłem. Poczułam jak chłopak chwyta mnie za rękę.
-Nie może wiecznie się obwiniać, oboje wiemy, że nie mogła nic zrobić.-powiedział.
-Powtarzam jej to codziennie.- powiedziałam i dopiero wtedy spostrzegłam, że przyjaciele mojego brata dosiedli się do nas. Nie wyglądali na zdziwionych, czy oni wiedzą co się stało?
-Spokojnie mała. Oni wiedzą o wszystkim.
                Co to znaczy, że wiedzą o wszystkim? Wiedzą, że nasz ojciec znęcał się nad nami? Że nas bił i to było powodem naszej przeprowadzki?

- Hej, kiedy zaczynasz szkołę?- zagadnął mnie niebieskooki, Matt o ile dobrze pamiętam. Uśmiechał się zachęcająco.
-Już jutro, niestety.- odparłam ze smutkiem.- Będę chodziła do szkoły, niedaleko mojego domu.
-Do West High School?- zapytał... Alex.
-Tak.
-To świetnie się składa, bo Alex też tam chodzi.- powiedział Will.-A może wpadłabyś do nas na imprezę, jutro o 20?- zapytał chłopak.
-Ja.. nie wiem.- powiedziałam zaskoczona. Nie chodzi o to, że ich nie polubiłam, ja po prostu  nigdy nie byłam duszą towarzystwa. Byłam skryta i zakompleksiona. Jednak może to dobra okazja do poznania nowych znajomych?
-No weź mała, nie daj się prosić- uśmiechnął się Ash.
-No dobrze, chętnie przyjdę.- uśmiechnęłam się.
- W porządku, przyjadę po ciebie jutro przed szkołą i przy okazji podam ci adres.- uśmiechnął się szeroko Alex. Co? Jak to chce po mnie przyjechać? Chce żebyśmy razem pojechali do szkoły? Przecież prawie się nie znamy.
-Dobra załatwione, a teraz może zostaniesz na kolacji?- zapytał Matt.
-Chętnie, ale muszę już wracać, jest późno i muszę przygotować się na jutro.- powiedziałam wstając i uśmiechając się przepraszająco.
-To może następnym razem.- Alex posłał mi uśmiech.
-To... do jutra.- powiedziałam po czym Ashton mnie przytulił. Ku mojemu zaskoczeniu pozostała trójka zrobiła to samo. To takie miłe.
-Do zobaczenie.- pomachałam im zamykając za sobą furtkę.

                                                                         ***

             Jutro mój pierwszy dzień w nowej szkole, strasznie się boję. Ale jeżeli dzisiaj poznałam Alexa, Willa i Matta, którzy okazali się być bardzo mili, to chyba nie będzie tak źle.
             W drodze powrotnej znowu przechodziłam koło pięknego parku. Nawet nie zauważyłam, kiedy zrobiło się tak ciemno. Teraz to miejsce było raczej straszne.
             Szłam przed siebie pustymi uliczkami, zamknięta we własnym świecie, aż nagle poczułam, jak zderzam się z czyjąś klatką piersiową. Omal nie upadłam, jednak czyjeś silne ramiona zapały mnie w odpowiednim momencie. Przestraszona podniosłam wzrok i spotkałam na swojej drodze piękne zielone, głębokie i niesamowicie hipnotyzujące tęczówki. Było ciemno a chłopak był ode mnie dużo wyższy, ale i tak widziałam, że był niesamowicie przystojny. Uśmiechnął się ukazując rządek niezwykle białych zębów, a ja oprzytomniałam.

-Ja... przepraszam.- wyjąkałam spuszczając wzrok.
-W porządku shawty, po prostu musisz bardziej uważać.- powiedział zabierają swoje ręce z moich ramion.- Do zobaczenia.- powiedział odchodząc.
            Jeszcze przez chwilę stałam w miejscu myśląc o jego hipnotyzującym spojrzeniu, po czym poszłam dalej. Jednak odwróciłam się jeszcze przez ramie i zauważyłam, jak chłopak wsiada do sportowego auta, które musiało kosztować krocie. Ku mojemu zdziwieniu on też się na chwilę odwrócił i uśmiechnął do mnie. Wtedy szubko odwróciłam wzrok i ruszyłam w stronę domu.
 
                                                                            ###

Czytelniku, wiem, że pierwsze rozdziały są wyjątkowo nudne i ciężko się je czyta, ale obiecuje, że akcja niedługo się rozkręci. Po prostu musisz przez to przebrnąć. Fajnie by było, żeby ktoś skomentował ten rozdział, przynajmniej wiedziałabym, czy ktoś to w ogóle czyta. Z góry dziękuję =)

3 komentarze:

  1. Rozdział świetny czytam
    Staram się komentować ale nie zawsze mi wychodzi
    Trampka <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście że czytam
    Pierwsza rozdział zajebisty kocham
    Czekam na next
    Juska ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kurcze jednak nie jestem pierwsza :-(
      Juska ^^

      Usuń